JJB, czyli jiu-jitsu bolognese

Krótka historia o tym, jak pokonałem czarny pas w jiu-jitsu.

– Weź rashguard, szczękę i suspensor – zarządziła Livia.
– Na wesele? – zdziwiłem się.

W sumie nie powinienem się dziwić, bo na weselu bójki się zdarzają, ale siedzieć całą imprezę w suspensorze byłoby nieco niewygodnie, w rashguardzie bym się spocił, a w szczęce ciężko jeść. Poza tym wesele, na które jechaliśmy, było we Włoszech, a wszyscy wiemy, że Włosi to maminsynki, nie? Okazało się jednak, że Livia skontaktowała się ze swoim agentem w Bolonii, który skontaktował ją z odpowiednim człowiekiem. Na dwudzieste ostatnie urodziny dostałem więc trening BJJ z czarnym pasem. Gianluca Boni, bo tak nazywał się mój maestro, uczył się u jakiegoś Robero Atalla, który uczył się u jakiegoś Sergio Souza, którego mistrzem był Carlson Gracie, który uczył się u jakiegoś Helio Gracie. Nazwisko Gracie już chyba kiedyś słyszałem.

P_20151001_213901
Trening odbywał się w starej stajni królewskiej, przerobionej przez Mussoliniego na koszary, które po wojnie przejął klub zapaśniczy. W powietrzu czuć było historię i resztki stajni. Na ścianach wisiały stare zdjęcia zapaśników z lat 60. (w trzewikach, trykotach i z wąsami), stare plakaty zapaśnicze i najsłynniejsze zdjęcie Aleksandra Karelina wykonującego swój popisowy rzut.

P_20151001_230530

Rozgrzewka była dość standardowa, choć muszę powiedzieć, że stemple zapaśnicze przez długość całej sali dały mi w kość. W samej rozgrzewce ćwiczyliśmy już technikę, robiąc np. 30x kolano na brzuch na każdą stronę albo przez dwie minuty obchodząc nogi z przejściem nad głową (wyglądało to trochę jak połączenie baletu z capoeirą). A potem zatkało mniei totalnie, bo gdy resztką sił wyciągałem trzydziestą balachę, Gianluca czystą polszczyzną krzyknął „Dawaj ziom!”. Okazało się, że umie też powiedzieć „pierogi”, „Żubrówka” i „Kocham Cię”. Miał dziewczynę w Polsce, jeździł na treningi do Wrocławia i całkiem dobrze orientuje się w polskim hip-hopie. Wtedy zorientowałem się, że „Rio Grappling Club Bologna” ma przecież swój odpowiednik we Wrocławiu, a Gianluca zna chłopaków, bo świat BJJ jest dość spory, ale ciasno powiązany. Zapraszałem go do nas, do Szkoły Walki Drwala, co bardzo mu spasowało, bo w Krakowie nigdy nie był, a chciałby. Więc nie zdziwcie się, jak kiedyś na maty wpadnie do nas chudy Włoch i zrobi z nas spaghetti al ragù.

P_20151001_224038

Zapytałem go, czy trudno jest trenować we Włoszech, bo tam sporty walki nie są chyba aż tak popularne jak u nas. Powiedział, że trudno to było kiedyś, bo po techniki musiał jeździć do Brazylii, a w Bolonii ciężko było nawet o sparringi. Ale dzięki temu nie ma teraz konkurencji, uczniów zaś jest mnóstwo, bo BJJ staje się coraz popularniejsze nawet we Włoszech, szczególnie wśród studentów. A Bolonia ma w końcu najstarszy uniwesytet w Europie i przydomek „La Dotta” (uczona). Ma też niestety przydomek „La Grassa” (tłusta), przez co Gianluca ma ogromny problem z robieniem wagi. Przed zawodami praktycznie nie wychodzi z domu, bo wszędzie czuć spaghetti, formaggio i w końcu dumę miasta – mortadelę.

Miło się gadało, ale czas leciał, a trzeba było jeszcze poznać parę tricków. Gianluca każdą technikę objaśniał najpierw po angielsku (dorzucając czasem polski i portugalski), a potem po włosku. Zrobiliśmy trzy wyjścia z pół gardy i przeszliśmy do sparringów, gdzie nastąpił mój moment chwały. Najpierw udało mi się udusić zza pleców purpurę. Podejrzewam, że, jako turyście, dał mi lekkie fory. Niemniej jednak nabrałem rozpędu i w następnym sparringu, z trudnem bo z trudem, ale udało mi się poddać lżejszą o dwadzieścia kilo dziewczynę. Zmęczyłem się przy tym porządnie, bo mimo przewagi masy i siły co chwila traciłem pozycję. Przetaczała mnie, wchodziła za plecy, wyślizgiwała się robakiem. W końcu jednak docisnąłem ją i z góry założyłem kimurę. Odklepała.

Uff, ciężko było, ile już ćwiczysz? – zapytałem.
Brazylijskie od niedawna, ale w jiu-jitsu tradycyjnym mam czarny pas.

Hmm, close enough.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “JJB, czyli jiu-jitsu bolognese

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s