Hemingway, czyli z kim chciałbyś walczyć?

Pamiętacie to pytanie z Fight Clubu? Następny był Lincoln, bo miał duży zasięg, a chudzi kolesie walczą do upadłego. Osobiście bałbym się obu, bo wychowali się w czasach, kiedy intelektualiści wstawali czasem od książek i, gdy ktoś ich obraził, szli w zakasanych rękawach spuszczać wpierdol. Pytanie tylko, w jakim stylu? Czego mógłbym spodziewać się po Heminwayu, gdybym mu powiedział, jego najsłynniejsze dzieło to średnich lotów dzieło o wędkarstwie? Poniżej krótki przewodnik MMA po literaturze:

Ernest_Hemingway_1923_passport_photo200px-ForrestGriffin Ernest Hemingway – odpowiednik Foresta Griffina w walce ze Stephenem Bonnarem. Napierdoliłby Ci nawet gdybyś był jego najlepszym kumplem. O tak, dla zabawy. Zero ozdobników, przymiotników, zwodów. Konkretnie i rzeczowo, jak w zdaniu „uderzam Cię pięścią w twarz”. Wytrwale przez pięć rund, dopóki by Cię nie zajechał. Pewnie byłbyś twardy, ale on tłukłby Cię, dopóki byś nie zmiękł. Jeśliby trzeba było, odpuściłby sobie nawet bloki i uniki, byle tylko Cię trafić. Jego twarz spływałaby krwią, ale śmiałby się. Śmiałby się, przytulał Cię i napierdalał. A na końcu, gdy już by wygrał, a Ty leżałbyś na deskach, pomógłby Ci wstać i poszlibyście razem na piwo. Stary człowiek i może.

Homer_British_Museum 18-mai_Hauts-de-seine-Jiu-Jitsu-e13373381632542. Homer – był ślepy, więc stójka odpada. Ale i tak spuściłby Ci wpierdol, jak Nicolas Plessis, który nie widząc, za pomocą grapplingu ludzi dusi i skręca. Jeśli chodzi o muzę na wejście, to pewnie wybrałby Kaliope. W walce narzucałby dość wolny rytm, ale byłaby to walka epicka. Mimo ślepoty dobrze kontroluje nawet wielowątkowe akcje, ale zachwuje przy tym dystans. Jak Carlson Gracie – „Wie wszystko, co Ty wiesz, i wszystko inne”. Uwaga: w przypadku niepokonanych przeciwników idzie po skrętówkę.

Image_dost_01Fedor_Emelianenko3. Fiodor Dostojewski – Z racji narodowości wybrałby sambo bojowe. Jak jego imiennik – Fiodor Emilianenko – jeden z największych w swojej dziedzinie i prawdopodobnie jedyny znany w USA. Jest jeszcze Tołstoj, ale on by raczej nie powalczył. Dostojewski już przed walką zaserwowałby Ci niezły mindfuck. Trochę by się zbierał do akcji, ale pod koniec zmasakrowałby Cię tak, że nie wiedziałbyś, czy to zbrodnia, czy kara. Tak jak w przypadku Emelianenki wygląd może zwieść, bo z twarzy niby poczciwy koleś z wiejskiego festynu, a w rzeczywistości rosyjski gigant. Choć tak naprawdę najchętniej zarąbałby Cię siekierą.

Macie jakichś swoich faworytów, których chcielibyście zobaczyć w ringu? Czekam na propozycje.

 

 

Grafika z bookfightpod.com, wikipedia.org i blog.zoomon.fr

 

Reklamy

6 uwag do wpisu “Hemingway, czyli z kim chciałbyś walczyć?

  1. Wojciech Cejrowski – boks. Kilka bez pośrednich prostych i zamszystych cepów nie zawsze sięgających celu i nie zawsze poprawnych ale robiących dużo „hałasu” z racji na polskość coś jak Szpila tylko inteligentniej.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s