„I’m on a boat!” czyli seks, łódki i kasety wideo

Widzieliście „Niebiańską plażę” z Leonardo DiCaprio? Ja nigdy, ale dużo ludzi zachwalało, więc postanowiłem ją obejrzeć.

Wraz z Wiśnią i jego Ówczesną Kobietą wsiedliśmy do pełnego Azjatów wszelkiej maści busika, któren to zawiózł nas na miejsce zborne. Tam też przewodnik, za pomocą angielskiego o niespotykanej syntaktyce i wymowie, objaśnił nam zasady bezpieczeństwa. Nie zrozumiałem za wiele, ale rozdawali kawę i ciastka, więc uznałem, że to dobrzy ludzie. Następnie wręczono nam różowe sznureczki, od których, jak nam objaśniono, zależało nasze przetrwanie. Zawiązałem więc sznureczek na przegubie, wysłuchałem tajskiego żartu o lejdibojach i załadowałem się na pokład.

Sznureczek chyba rzeczywiście działał, bo gdym rozentuzjazmowany darmową kawą i poczuciem beztroski zaczął śpiewać, nikt  nie wyrzucił mnie za burtę. Albo po prostu zagłuszały mnie silniki, bo usiadłem na samej rufie.

 10154422_10203822187697419_5024549964941457455_n

śpiewam, lecz chroni mnie różowy sznurek na nadgarsku

W końcu jednak musiałem zamknąć japę, bo silniki zgasły i trzeba było oglądać małpy. Strasznie zręczne to były sukinsyny a wycwanione do szczętu. Widać, że nie pierwszy raz ktoś im przywoził banany i wodę butelkowaną, bo miały strasznie roszczeniową postawę, a brały jak swoje. Zwinęły się zresztą w momencie, w którym frajerni, czyli nam, skończyły się banany. Pozostało nam więc tylko nurkowanie.

Jakoś się z tym pogodziłem. Tym bardziej, że na dnie było sporo ciekawego tałatajstwa. W tym takie ogromne, lekko rozwarte muszle. Jako że jestem samcem alpha z niezwykle wysokim poziomem testosteronu, mój naturalny instynkt kazał mi coś tam wcisnąć i sprawdzić co jest w środku. Ani pierwotny odruch, ani nawet palec nie wydawały się jednak najlepszym wyborem, więc poszukałem podłużnego kawałka rafy i spenetrowałem tę wielką szczeżuję. Która w momencie zareagowała i zacisnęła się na moim morskim dildo, blokując je zupełnie. Widzieliście „127 godzin”? Tam pod wodą miałbym jakieś 127 sekund, a wliczając panikę, jakieś 12,7 sekundy żeby się odciąć, gdybym włożył tam palec. Albo pierwotny odruch.

W tym czasie na powierzchni też się działo. Gdy bowiem ja, ocierając się o śmierć, ruchałem patykiem przerośnięte frutti di mare, Wiśnia uratował życie Azjaty. Chińczyka, ale to niczego nie umniejsza, bo się człowiek autentycznie topił. Chciał się najwyraźniej popisać przed narzeczoną, ale mu nie wyszło i nalało mi się do rureczki. Zaczął się krztusić i panikować, co znacząco utrudniło mu oddychanie. Wiśnia podpłynął zatem do pacjenta, spacyfikował go, odholował do łajby i wytargał na pokład. Wszystko to jedną ręką i z pogwizdywaniem. Został bohaterem i wszyscy go pochwalili, a Chińska narzeczona dziękowała mu płacząc. Sam Chińczyk też wykrztysił jakieś podziękowania, jak już odzyskał ducha. Tak mi to przynajmniej Wiśnia opowiedział, bo ja całego zajścia nie widziałem. Byłem w tym czasie pod wodą.

Gdy nam już wszystkim opadła adrenalina, zawinęliśmy się na szamę. Dobra była. Potem zaś pojechaliśmy w końcu oglądać tę plażę. Ładna, ale pech chciał, że akurat jakoś Leo gdzieś się zawieruszył. Pewnie był na Oskarach, hehe. Mimo to, podobało mi się, choć tłok był niesamowity. Ktoś nawet wytyczył był tory do pływania w oceanie, żeby się ludzie nie pozabijali w tym dzikim zakątku nieskażonej przyrody. Kulminacją groteskowości był zaś dialog, jaki nawziązała ze mną para Azjatów.

Skąd jesteście? – zapytali.
Z Polski – odpowiedziałem.
Ach! – westchnęła tęsknie Chinka – Słyszałam, że to najpiękniejszy kraj na świecie…

Nie wiem, skąd wzięła te informacje.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “„I’m on a boat!” czyli seks, łódki i kasety wideo

  1. Haha. ❤ Dobre. 🙂 Nawet bardzo. Szkoda, że więcej zdjęć nie ozdabia posta. Chociaż z powodzeniem robi to słownictwo. Szczeżuja. Nic tylko polecić foreignerom uczącym się polskiego głośną lekturę. XD Pozdrawiam ciepło!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s