„Słońce, plaża, do tego zimne piwo, leżąc obok mnie wyglądała na szczęśliwą, jednak wszystko co piękne kończy się źle…”

Tu już się miało nic nie zdarzyć – finito, lej po bombie, krzyż na rozstajach. Wróciłem na to samo osiedle w tym samym mieście, by, tak jak zawsze, w tym samym kurniku o 10.30 proponować ludziom wspólne śniadanie. A o 14.30 obiad. Ale nie – ciągnie się za mną ten wolontariat jak studia za Kwaśniewskim i nie chodzi nawet o opaleniznę, bo blednę z dnia na dzień.

Chodzi o, że się tak wyrażę, pryncypia. O pytanie, które zadała mi znajoma tajska bokserka, a które brzmiało: „Ale po chuj Ty tu w ogóle wróciłeś?”. Częstotliwość tego pytania przebija jedynie frekwencja poruszania innej nietuzinkowej kwestii: „A dobrze Ci tam było?”. Że notki tu piszę, coby dwa razy śliny nie marnować, to i w tej materii Wam wszystkie szkopuły wnet składnie wyłożę.

Zaparawdę, zaprawdę (heb. słuchać, bo nie chcę potem czterech różnych relacji), jak mogłoby mi być źle na Kanarach? No, kurwa, jak? Taż już bym musiał być niewdzięcznikiem totalnym, ślepym, głuchym i z niedowładem receptorów dotykowych na żołędziu. Są oczywiście ludzie, którzy po szóstce w totka narzekaliby na podatki od wygranej, ale my się od nich odżegnujemy różańcem. Było mi dobrze. Bardzo, a jeślibym Wam kiedy brzmiał żałośnie, poniechajcie – to z nostalgii.

Tu się pojawia kwestia nazad mojego do dom szczęśliwego nawrotu i powodów jego. Wróciłem, bo i lepiej mi tu. Przedłożyć Wam to mogę na dwa sposoby – albo zjebię Kanary z góry na dół i wyjdę na niewdzięcznika (ślepy, głuchy i z niedowładem), albo na kolejne wcielenie Norwida, tylko z gorszymi rymami i ogólnie frajera, który się błotem zachwyca.
Wybór trudny, ale że percepcja na żołędziu niezawodna, a i poezję się tworzyło (Wiosno przyjdź), wyłuszczę co następuje:
1. W Polszcze są cztery pory roku. W proporcjach dyskusyjnych i takiejż urodzie, ale są. Facetów mówiących, że wolą piękne lato przez cały rok, niniejszym zapytuję: „Wolałbyś opowiadać kumplom, że miałeś wczoraj w łóżku jedną dziewiątkę, czy cztery siódemki?” Kobiety chciałbym zapytać: „To nie możecie sobie kupić jednych ładnych butów?”
2. Polska pachnie. Ja wiem, że brzmię pedalsko, a w przypadku Nowego Kleparza nawet idiotycznie, ale jak wyjszłem na pole w Suchodole, to mi przez suche zeszłoroczne siano dopamina ściekała z zatok. W Krakowie wciąż miewam polucje, gdy w drodze do zakładu przechodzę koło wiśni. Nie Kamil, to nie do Ciebie. Śmiejcie się chłopacy, ale wyjedźcie potem na pół roku na plażę, wróćcie i walnijcie ze dwa niuchy świeżo skoszonej trawy (takiej z łąki, nie że tego). Jeśli nie będziecie kwilić jak kocięta, to macie nos jak Tyrion Lannister. I wrażliwość Cersei.
3. Naskórek na mosznie ma ograniczoną liczbę warstw i takąż zdolność regeneracji. Trudno nie robić nic, szczególnie przez sześć miesięcy. Facet ma przyjść do jaskini i cisnąć sarnim udźcem o klepisko, ewentualnie raz w miesiącu zadzwonić mieszkiem. Pół roku bezproduktywnego drapania się po jajach kończy się kastracją emocjonalną, a niekiedy dosłowną.
4. Horyzont Polaków nie kończy się na linii brzegowej. No, może w Sopocie. Ale nawet i tam, jeśli ludzie mówią o seksie, polityce, wódzie i imprezach, to z własnej woli, a nie z braku innych tematów. Jaram się tym, że słowa „ale dzisiaj fajnie świeci słońce” i „zajebiście jest mieszkać w takim ładnym kraju” słyszę tylko wtedy, kiedy chcę, a zwykle i tak tylko, gdy sam je wypowiadam. Jedyne, czego może kiedyś mi zabraknie to kwestii „to co, idziemy na plażę?”. Ale nieprędko, bo nawet pisząc to mam refluks.5. Ściemę w Polsce wali się po coś, a nie, żeby było miło. Całe życie narzekałem na narzekanie Polaków, ale widzę, że Kanaryjczycy też narzekają. Polacy są w tym jednak lepsi pod względem konsekwencji – tutaj jak ktoś twierdzi, że nie ma roboty, kasy i zdrowia, to nie wzrusza ramionami i nie idzie z uśmiechem kupić nowej kolekcji strojów kąpielowych, by wieczorem tańczyć i ściemniać wszystkim, że życie jest piękne. Robiąc oczywiście fotki na facebooka za każdym razem, gdy ktoś kupi drinka z fikuśniejszą słomką. W Polsce otwiera się szampana tylko w przypadku awansu lub kradzieży auta sąsiada. Nie ma większego braku klasy niż show w każdą sobotę.

6. Bezrobocie wśród młodzieży w Polsce wynosi 30%. Aż i tylko. Naprawdę miło żyć w kraju, w którym większość ludzi przed 30 pracuje. Chociażby dlatego, że pytanie „Co robisz w życiu?” nie jest tu nietaktem.

7. Jeśli dziewczyna w Krakowie zaprosi mnie do siebie, są szanse, że rano nie wytrę się ręcznikiem jej ojca. Może tylko mnie się wydaje, że życie z rodzicami po 25 roku życia to lekka przesada. Może, bo niektórzy, mus czy nie mus, i tu tak żyją. Ale co powiecie na 35 lat w tym samym pokoju przy sypialni rodziców? Nie, żebym na Kanarach co rano konfrontował się z tatusiami poznanych na imprezie 35-latek (patrz punkt 8.), ale razi mnie taki model społeczeństwa. I już.
8. Ładne dziewczyny w Polsce (nie mówię o tych, które są ładne i do tego sympatyczne) spoglądają na świat z idiotycznym poczuciem wyższości i nieuzasadnioną arogancją. Ale spoglądają. Ładne Kanaryjki nie spoglądają na świat. W autobusie permanentnie podziwiają sufit, a jeśli już gdzieś spojrzą, to z permanentnym PMS-em na twarzy. Trudno uwierzyć, że to agresja spowodowana niedoruchaniem, więc komunikat jest prosty: „Wkurwia mnie, że nie wyglądasz jak sufit”. Znacznie utrudnia to smolenie nogawek i może to syndrom odrzucenia, ale prędko przestałem planować jakiekolwiek podchody, a jedyna fantazja oscylowała wokół pytania „Jakbym miał przyjebać, to najpierw łamać nos, czy szczękę?”. Zdarzały się oczywiście sympatyczne Kanaryjki, ale w ich przypadku fantazja nie oscylowała wcale.
9. Mam w Polszcze motór – Celinę, a sezon w rozkwicie.
Przydałby się jeszcze 10 powód, ale nie będzie. Bo czyż ważniejsze jest strojenie, czy z kopyta? Nie ma się co rozpędzać. Powiem tylko, że dziś zrachowałem dorobek mój pismaczy i wyszła liczba jak na mnie niebanalna. Wyjazdy się co prawda skończyły, póki co, ale już knuję grubsze przekręty i istnieje szansa, że Wam niekiedy coś jeszcze do porannego kakao zasunę.Rym do zasunę? Stay tuned (jeśli czytać z hiszpańskim akcentem).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s