„bym mógł jeździć po asfaltowej drodze na mojej chyżej hulajnodze”

Jest co roku taki dzień, w którym kalesony idą w końcu do prania, człowiek otwiera okno, wciąga powietrze i już nawet nie musi mu się szczególnie chcieć ruchać, bo i tak wiadomo, że idzie wiosna. Ale i tak mu się chce.

W tym roku prawdziwej zimy nie miałem, nad czem, mimo wielu zalet lokalnej aury, nieco ubolewam. Między innymi dlatego, że rewolucji mi wiosna nie zrobiła. Ale czuć, bo się człowiek zaczyna pocić już od 8.30, a i okno można zostawić otwarte (co przy jego zbrodniczej nieszczelności i tak wielkiej różnicy nie robi).

Paradoksalnie dobra pogoda zaczęła się, gdy władze archipelagu ogłosiły stan najwyższej gotowości, pandemonium i spełnienie przepowiedni Majów. Według tego, co mi tu ludzie w wiadomościach przesyłają, już dawno powinienem był utonąć, tudzież rozszarpać mnie miały huraganu szpony damasceńskie. Dla Waszej wiadomości – w zeszłą niedzielę wiało co prawda rześko, ale to i przy niemocy posobotniej dobrze mi zrobiło. W poniedziałek zaś, kiedy sypać miało krakenami, opalałem się na plaży, by wieczorem dogodzić sobie słodkim aż do porzygania zachodem słońca oglądanym z trotuaru przy kawiarni. Podsumowując – jedna noc w lipcu w Bieszczadach, w namiocie, ale bez śpiworka, potrafi skopać dupę stokroć bardziej, niźli wszelkie zimowe sztormy w Las Palmas.

Czegośmy zresztą jako nacja dowiedli tydzień temu w trakcie ekskursyji po dalekiej północy. Gdy bowiem pod koniec wyprawy najślimy baseny wulkaniczne w Agaete, manewr zanurzenia wykonali trzej Polacy, jedna Finka (żaden nóż w wodzie – kobieta) oraz dwaj metale (oficjalnie Hiszpanie, ale przecież metale to osobna nacja). Reszta scykała, choć woda ciepła była jak Solina w pochmurny sierpniowy poranek. Na zanurzenie nasze mógł mieć wpływ fakt, iżeśmy wcześniej odwiedzili byli fabrykę rumu Arehucas, do której to wybierałem się przez ostatnie pięc miesięcy. Ciekaw bowiem byłem niezmiernie arkan sztuki tworzenia owej okowity i zapewniam, że otwarty bar pod koniec wizyty był dla mnie zupełnie irrelewantny. Przypadkiem zatem zupełnym w torbie mojej znalazł się metalowy kubek 650 ml (piersiówka mieści jeno ćwiartkę), którym to chybko wypełnił po brzegi dwunastoletnim trunkiem. Siebie wypełniwszy uprzednio, takoż po brzegi.

Nagle miałem mnóstwo kolegów, a jako dobry krześcijanin udzielałem szczodrze. I gdy mi jeden taki kolega oddawał kubeczek po udzieleniu, jakoś się tak nam ręce poplątały, dostałem nagłego ataku zespołu Aspergera, -15 do zręczności i kubek wraz z całą zawartością wylądował na płyteczkach. Płakałem długo, lecz nie sam. Wyszło mi to jednak na zdrowie, bo przy zakrętach Canarii tenże jedne kubeczek mógłby być moją zgubą.

Nabawię się tu chyba choroby lokomocyjnej, albowiem ostatniemi czasy wożą nas tu dokoła Macieju. Robimy w terenie w takim programie rozwoju przedsiębiorczości (można zasłabnąć, gdy laska pragnąca założyć firmę pyta, co to znaczy pięcoletni kredyt na 8,2%), a lokacje są przeróżne. Dwa tygodnie temu byliśmy na ten przykład w Ingenio, w którym mają pomnik Rybaka, ale i jak wszyscy mówią na niego Ryboruchacz. Polecam zerknąć mi do albumu, bowiem to taka lokalna wersja rzeszowskiej Wielkiej Betonowej. A za Ingenio ludzie żyją w jaskiniach. Autentyk. Jak Guanczowie swego czasu żyli w górskich grotach, tak teraz autochtoni ryją sobie mieszkania w skale. Jest to jakiśtam rezerwat, tudzież park narodowy, i zabronione jest zupełnie używanie pustaków, cementu i takich tam. Więc jak chcesz poszerzyć kuchnię albo rodzi Ci się berbeć, bierzesz kilof i kujesz. Jeden taki dziadziu koło 50 w ramach hobby zaczął kuć w pobliskim zboczu. Teraz ma 90 na karku i przepastną restaurację w jaskini. Labirynt jest to totalny, każda sala nazwana imieniem króla Guanczów, z bazaltowymi stołami i granitowymi ławami. Jak wrócę, kupuję kilof.

A wracaćby mi. Powinienem się na Wielkanoc wyrobić. Ten samolot, co nań czatuję, leci 28 marca, spędza parę godzin w mieścinie Bitelsów i o północy ląduje w Warszawie. Ino będę musiał euro wymienić, bo mi na Neobusa do Krosna braknie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s